Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2011

Kokosanki (przepis II ).

Dziecinnie proste w wykonaniu. Wystarczy 20 minut, miska, kilka składników i mamy blaszkę przepysznych ciasteczek. Stara prawda, że najprostsze rzeczy są najsmaczniejsze. Przepis pochodzi z blogu Patrycji. 

Składniki:

2 białka
szklanka wiórków kokosowych
2 łyżki cukru pudru
szczypta soli
kilka kropli esencji waniliowej

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Masę wykładamy porcjami na blaszkę ( formując grubsze placuszki) wyłożoną papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 165 stopni. Pieczemy około 15 minut ( ja moje po 10 minutach przewróciłam na drugą stronę na kolejne 5 minut).

Smacznego :)

środa, 23 lutego 2011

Makaroniki z płatków owsianych.

Proste, smaczne, zdrowe, no i kolejny przepis, jeśli mamy nadmiar białek.


Składniki:

200g drobnych płatków owsianych
1/3 szklanki mleka
85g brązowego cukru
2 białka
Skórka i sok z 1 cytryny

Płatki zalewamy mlekiem i na chwilkę odstawiamy. Dodajemy cukier i drewnianą łyżką ucieramy, dodając stopniowo sok i skórkę z cytryny. Białka ubijamy na sztywną pianę z odrobiną soli. Łączymy płatki z białkami i dokładnie, acz delikatnie mieszamy. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i łyżką nakładamy masę na przygotowaną formę. Pieczemy w temperaturze ok. 175 stopni do momentu aż ciasteczka złapią złoty kolor. Nie jestem w stanie podać ile otrzymamy ciasteczek, ponieważ część od razu zniknęła po upieczeniu a i masa przed pieczeniem znikała z miski w szybkim tempie.

Smacznego :)

Ps. Przepis pochodzi z dodatku do Gazety Wyborczej: „ Kuchnia dla oszczędnych. Ciasta, torty i desery”.

czwartek, 20 stycznia 2011

Faworki.

Faworki mają w sobie coś uzależniającego, w każdym razie dla mnie. Nie mogę sobie odmówić żeby, co chwilka nie podebrać kolejnego z kopczyka na talerzu. Nie są trudne do przygotowania, może jedynie trochę pracochłonne. Patrząc jednak na ich ceny w cukierniach ( czasami przyprawiające o zawrót głowy) warto chwilę przy nich popracować. Te akurat z przepisu pochodzącego ze strony kulinarnych pasjonatów Barbary i Piotra Adamczewskich są według mnie wyśmienite i idealnie kruche.


Składniki:

1 1/2 szklanki przesianej mąki
4 żółtka
1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia
1 łyżka octu lub spirytusu
3 - 4 łyżki dobrej, gęstej śmietany
2 kostki smalcu do smażenia
cukier puder do posypania

Zagniatamy wszystkie składniki razem, dodając w miarę potrzeby nieco mniej lub nieco więcej śmietany (zależnie od suchości mąki i wielkości żółtek). Zagniecione, elastyczne ciasto powinno być tłuczone wałkiem do ciasta, kilkakrotnie składane i znów tłuczone - w ten sposób, bowiem wprowadza się pęcherzyki powietrza, dzięki którym faworki pięknie się uformują we wrzącym tłuszczu ( im więcej razy będziemy to robili tym więcej upieczone faworki będą miały cudownych pęcherzyków). Po wybiciu ciasto przykrywamy talerzem, aby nie wyschło i pozostawiamy na 0, 5 h aby odpoczęło. Po tym czasie ciasto dzielimy na części i po kolei każdą z nich jak najcieniej wałkujemy, ( jeśli dobrze je wyrobiliśmy nie będziemy musieli stolnicy podsypywać mąką).Kroimy w paski szerokości ok. 3 cm i długości ok. 8 - 10 cm. W środku każdego robimy wzdłuż nacięcie, przez które przekładamy jeden koniec ciasta, aby utworzył się węzeł. Tak uformowane faworki układałam na silikonowej macie i przykryłam papierowym ręcznikiem, aby nie wyschły przed smażeniem.

W niezbyt głębokim rondlu rozgrzewamy smalec. Sprawdzamy czy tłuszcz jest odpowiednio nagrzany wrzucając kawałeczek ciasta, jeśli szybko wypłynie i zacznie się rumienić - możemy zaczynać smażenie. Nie wolno wkładać faworków do zbyt chłodnego tłuszczu, bo nim nasiąkną. Faworki smażymy po obu stronach, nie dopuszczając do zbytniego przyrumienienia ( przy dobrze, ale nie za mocno nagrzanym smalcu zajmuje to dosłownie kilka sekund). Wyjmujemy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, aby je odsączyć. Przekładamy na paterę i przez sitko posypujemy cukrem pudrem ( ja to robię dość obficie).

Smacznego :)



Ps. Faworki według mnie najlepiej robi się w miłym towarzystwie, zajmuje to wtedy mniej czasu ( jedna wałkuje i wykrawa, a druga smaży). Tym razem pomógł mi przy nich Tato, który je smażył, no i nie ma to jak męska siła przy wbijaniu w nie powietrza :).

czwartek, 7 października 2010

Ciasteczka orzechowe.

Bardzo kruche. Maślano-orzechowe. Proste w wykonaniu. To trzy zalety tych ciasteczek.
Najlepsze ze szklaneczką mleka.


Składniki:

100 g masła
40 g cukru pudru
Cukier waniliowy
135 g mąki
50 g mielonych orzechów laskowych

Masło ucieramy z cukrami. Dodajemy mąkę, orzechy i zagniatamy ciasto. Na około 1 godzinę odkładamy do lodówki. Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką na grubość około 3-4 mm. Wkrajamy dowolne kształty. Wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy niecały kwadrans w temperaturze około 180 stopni. Upieczone delikatnie zdejmujemy na kratkę do studzenia, ponieważ są one bardzo kruche.


Ps. Przepis pochodzi z jednego z zeszłorocznych numerów miesięcznika: „ Kuchnia”.

niedziela, 26 września 2010

Ciasteczka z czekoladą.


Smakiem zniewalają.
Nutella w wydaniu ciasteczkowym.
Przy nich silna wola odchodzi na bok.
Najsmaczniejsze lekko ciepłe, kiedy czekolada nie do końca jeszcze zastygła.




Składniki:

150 g ciemnej czekolady ( dobrej jakości, grubo pociekanej )
50 g orzechów laskowych ( zmielonych )
125 g miękkiego masła
50 g brązowego cukru
30 g białego cukru
1 cukier waniliowy
1 jajko
140 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka kakao

Masło wraz z wszystkimi cukrami ucieramy na puszystą masę, następnie dodajemy jajko. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia oraz kakao i przesiewamy na masę maślaną. Dokładnie mieszamy. Na koniec dosypujemy mielone orzechy i posiekaną czekoladą. Za pomocą łyżki maczanej w wodzie nakładamy porcję ciasta na blachę wyłożoną papierem, zachowując odstępy, ponieważ ciastka trochę urosną. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około kwadransa. Z podanej ilości otrzymamy 20 całkiem sporych ciastek.

Smacznego :)

PS. Przepis pochodzi z książki: „Czekolada. Rozkosz dla wszystkich zmysłów”

niedziela, 12 września 2010

Batoniki owsiane z żurawiną.


Lubię żurawinę. Za jej smak, kolor i walory zdrowotne. Mały, niepozorny, zasuszony owoc a daje tyle przyjemności.


Składniki:

niepełna szklanka drobnych płatków owsianych
1 łyżka brązowego cukru
2 łyżki miodu
1 łyżka masła
1 łyżka soku z limonki
0, 5 szklanki drobno pokrojonej suszonej żurawiny
1 łyżeczka sezamu

Miód, cukier, sok i masło roztapiamy w garnuszku i chwilkę gotujemy- do lekkiego zarumieniania. Dodajemy płatki, żurawinę i sezam. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do niewielkiej keksówki wyłożonej folią aluminiową. Dokładnie wciskamy masę i wyrównujemy powietrznię. Wkładamy do lodówki, aby dokładnie zastygło ( ja przeważnie wkładam do zamrażalnika na 1 h) i kroimy. Jest to kolejna wersja batoników, jakie kiedyś znalazłam na blogu Usagi .

niedziela, 25 lipca 2010

Batoniki musli.


Kiedy zobaczyłam ta batoniki ( jakieś 1, 5 h temu) na blogu Usagi, wiedziałam, że muszę je zrobić. W myślach przeszukałam zawartość kuchennej spiżarenki. Tak ,wszystko mam. Poszłam, zrobiłam, zjadłam. I zakochałam się w ich smaku. Są obłędnie smaczne, dziecinnie proste w wykonaniu i na dodatek bardzo zdrowe. Polecam.


Składniki:

1 szklanka płatków owsianych
1 łyżka miodu
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka masła
1 łyżka soku ( u mnie cytrynowy)
½ szklanki bakalii ( u mnie suszone morele, łyżeczka sezamu, 1 łyżka wiórków kokosowych)

Miód, cukier, sok i masło roztapiamy w garnuszku i chwilkę gotujemy- do lekkiego zarumieniania. Dodajemy płatki i bakalie. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do niewielkiej keksówki wyłożonej folią aluminiową. Dokładnie wciskamy masę i wyrównujemy powietrznię. Studzimy w lodówce do całkowitego zastygnięcia. Ja ze względu na swoje łakomstwo wstawiłam za radą Usagi do zamrażalnika, aby ten proces przyśpieszyć. Po stężeniu masy kroimy na batony.

Smacznego :)


poniedziałek, 28 czerwca 2010

Ciasteczka marcepanowe.




Podarek w postaci kilograma masy marcepanowej? Nie może być nic milszego szczególnie dla łasucha tego przysmaku takiego jak ja. Przepis na te smakowite ciasteczka znalazłam na blogu Dorotki . Robi się je bardzo szybko i przyjemnie, a aromat migdałowy  wokół zapewniony.

Składniki:

130 g masy marcepanowej
60 g drobnego cukru
90 g miękkiego masła
1 szklanka mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
2 żółtka
kilka kropel olejku migdałowego

Wszystkie składniki dokładnie ucieramy, tak, aby powstało miękkie i elastyczne ciasto. Formujemy małe kulki i lekko na blaszce spłaszczamy ( zrobiłam na nich również wzorek widelcem). Układamy pozostawiając miedzy nimi trochę wolnego miejsca. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni niecały kwadrans.

Smacznego :)

niedziela, 6 czerwca 2010

Kokosanki.


Ciasteczka są bardzo proste i szybkie w wykonaniu. Smakują wybornie i znikają z talerza w tempie expressowym. Przepis pochodzi z książki Doroty: „ Moje Wypieki”. Zrobiłam z połowy porcji i wiem, że następnym razem wykonam je jak należy w większej ilości.



Składniki:

1 jajko
70 g cukru pudru
100 g wiórków kokosowych

Białko ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy porcjami cukier i żółtko. Na koniec wsypujemy wiórki i wszystko dokładnie mieszamy. Nakładamy porcjami z zachowaniem odstępów na blachę wyłożoną papierem do pieczenia ( otrzymałam 9 sztuk ). Pieczemy około kwadransa w temperaturze 180 stopni.

Smacznego :)

poniedziałek, 3 maja 2010

Ciasteczka owsiane.



To przepis na moje ulubione owsiane małe, co nieco.
Jak dla mnie idealny.

Składniki:

4 łyżki masła lub margaryny ( ok. 60 g )
125 g cukru
1 jajko
50 g mąki
szczypta soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia
175 g drobnych płatków owsianych
125 g rodzynek
2 łyżki ziaren sezamowych

Rodzynki dość drobno kroimy. Masło z cukrem ucieramy na puszystą masę. Dodajemy jajko i nadal ucieramy. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, solą i dodajemy do masy maślano-jajecznej. Delikatnie mieszamy. Wsypujemy płatki owsiane, sezam i rodzynki. Wszystko dokładnie łączymy. Blachę, najlepiej tą z wyposażenia piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Nakładamy mniej więcej po łyżce masy, zachowując między nimi trochę odstępów i delikatnie rozpłaszczając. Ja ciasteczka piekę w górnej części piekarnika, nagrzanego do temperatury 180 stopni przez 10 minut, poczym obracam je na drugą stronę i dopiekam jeszcze ok. 5 minut. Przy przewracaniu trzeba bardzo uważać, bo ciasteczka są dość miękkie. Upieczone na lekko złoty kolor zdejmujmy i dokładnie studzimy. Z podanych składników otrzymamy ok. 20 całkiem sporych ciasteczek, które według książki, z której piekłam w szczelnej puszce mogą być dość długo przechowywane, jednak nigdy niedane mi to było sprawdzić, ponieważ u mnie znikają w tempie expressowym.

Smacznego :)


Ps. Przepis pochodzi z książki „Pieczone specjały” wyd. Parragon.
Płatki owsiane to bardzo zdrowy produkt, nie lubię jednak, kiedy w przepisach np. na ciasteczka, aby upiec kilka sztuk trzeba dodawać niesamowitą ilość cukru i tłuszczu. Wtedy jest to dla mnie trochę naciąganie ich wartości odżywczych. Ten przepis, kiedy go odkrywam był strzałem w dziesiątkę, zawiera bardzo małą ilość tłuszczu a i cukru niewiele potrzeba, można nawet cześć zastąpić brązowym, co czasem robię- ciasteczka wtedy mają trochę ciemniejszy, karmelowy kolor.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Wafelki domowe.



Kiedy koleżanka w pracy poczęstowała mnie takim wafelkiem, wiedziałam, że musze je zrobić. Cudowna słodycz domowych łakoci.

Składniki:

paczka suchych wafli ( u mnie kwadratowe – 150 g )
puszka mleka skondensowanego słodzonego.


Puszkę z mlekiem ( oczywiście zamkniętą) gotujemy zalaną do ¾ wodą w garnku na małym ogniu 2, 5-3 godzin. Dokładnie studzimy – najlepiej przygotować ją dzień wcześniej. Tak powstałą masą krówkową smarujemy wafle. Ja na 0, 5 h położyłam na nie deskę, którą obciążam ciężkim słoikiem, aby masa dobrze połączyła się z waflami. Kroimy na dowolne kawałki.
Smacznego :)  

poniedziałek, 29 marca 2010

Bezy.

Trochę nietypowe bezy. Do pewnego deseru potrzebowałam bez o wyrazistym smaku, i ubijając białka do zwykłego cukru dodałam trochę brązowego trzcinowego.






Składniki:

3 białka
1/4 szklanki brązowego cukru
1/2 szklanki zwykłego, białego cukru


Cukier brązowy, ponieważ jest dość gruby wcześniej utarłam w moździerzu, aby otrzymać go w trochę drobniejszej wersji. Białka dobrze schłodzone ubijamy na sztywno i dalej ubijając powoli dodajemy cukier zwykły i brązowy. W sumie ubijanie zajęło mi około 10 minut.

Tak przygotowaną masę przekładamy na blachę wyłożoną papierem. Ilość i kształt bez zależy już tylko od naszej inwencji.

Suszyłam je w najniższej możliwie do ustawienia w moim piekarniku temperaturze około 2 h.

Smacznego :)





PS.Po upieczeniu bezy są ciemniejsze i mają delikatny karmelowy smak.