Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 stycznia 2011

Galaretka pomarańczowa.


Prosty dodatek do… w zasadzie wielu dań- zarówno słodkich jak i wytrawnych. Świetnie smakuje wraz z kawałkiem pieczonej kaczki jak i jako smarowidełko :) do słodkiej, drożdżowej bułeczki.


Składniki:

3 duże pomarańcze
1/3 szklanki syropu klonowego
2 kopiaste łyżki miodu
3 listki żelatyny
2 łyżki likieru pomarańczowego ( np. Grand Marnier  )

Sparzone pomarańcze obieramy tak, aby na skórce pozostało jak najmniej białej warstwy. Skórkę drobno siekamy, przekładamy do garnka, zalewamy syropem klonowym i ok. połową szklanki wody. Dusimy na niewielkim ogniu. W tym czasie pomarańcze obieramy na cząstki – ja mając czas bawiłam się nawet w obieranie ich z błonek. Gdy skórki zmiękną, dokładamy cząstki pomarańczy, miód, likier i jeszcze chwilkę podgotowujemy. Zestawiamy z ognia. Płatki żelatyny moczymy chwilkę w zimnej wodzie. Ciepłą masę pomarańczową miksujemy blenderem i dodajemy do niej żelatynę. Mieszamy, aby się rozpuściła. Masę przelewamy do miseczki bądź słoika i studzimy by stężała. Ponieważ w takiej ilości galaretki ( średniej wielkości słoiczek) jest sporo pomarańczowej skórki, chodź nawet dobrze obranej z białej błonki to czuć lekką goryczkę. Mi ona szczególnie pasowała, gdy podawałam galaretkę do pieczonej piersi kaczki. Cześć galaretki lekko podgrzałam i dodałam do niej cukier waniliowy – w tej postaci idealnie komponowała się, jako polewa do ostatnio pieczonego przeze mnie sernika.

Smacznego  :)

środa, 29 września 2010

Powidła z mirabelek.


Śliwki przez wielu bardzo niedoceniane, a nie słusznie.
Ja je bardzo lubię, nie tylko za smak, ale i za kolor.
Lubię ten odcień żółtego.


Składniki:

2 litry wydrylowanych mirabelek
1 szklanka cukru

Owoce w garnku z odrobiną wody gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem. Gdy zmiękną i puszczą sok dodajemy cukier i bez pokrywki gotujemy około 30 minut. Odstawiamy i następnego dnia ponownie na małym ogniu przesmażamy przez około 0, 5 h. Trzeciego dnia powidła zagotowujemy, często mieszając, aby się nie przypaliły. Ciepłe przekłady do wyparzonych słoików, które od razu zamykamy i odwrócone, zakrętką do dołu odstawiamy, ( aby słoiki dokładnie uszczelniły się).

Smacznego :)

P.s. Przepis pochodzi z książki : „Kuchnia Polska” Ewy Aszkiewicz

niedziela, 20 czerwca 2010

Dżem Truskawkowy.














Trafiłam na niesamowicie smaczne truskawki. Dojrzałe, soczyste i bardzo słodkie. Nie mogłam się im oprzeć i co chwila z talerza po kilka ubywało. Cześć z nich udało mi się jednak zamknąć w słoiczkach w postaci dżemu. Teraz mamy truskawkowy wysyp, ale za kilka miesięcy w zimowy wieczór do świeżo upieczonych gofrów będzie jak znalazł.


Składniki:                                                                                 

1 kg truskawek
1 opakowanie cukru żelującego 3:1

¾ truskawek wkładamy do garnka miażdżymy, aby puściły sok. Resztę owoców kroimy na kawałki i wraz z cukrem dodajemy do zmiksowanych truskawek. Stawiamy na ogniu i od czasu do czasu mieszając doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy jeszcze przez minutę i przekładamy do wyparzonych słoików. Zakręcamy je szczelnie i wieczkiem do dołu ustawiamy póki nie ostygną.Przygotowałam dżem z potrójnej ilości składników. Ilość słoiczków zależy od ich wielkości.

Smaczengo :)

Ps. Na zdjęciach słoiczki w wersji prezentowej. Ponieważ nie jestem aż takim łasuchem kilka odrobinę dekorując podarowałam, jako słodką niespodziankę domowej roboty.

wtorek, 4 maja 2010

Konfitura daktylowo-rabarbarowa.



Szczęśliwa kupiłam dziś pierwszy tej wiosny rabarbar.
Miło znowu poczuć jego kwaskowy smak.

Składniki:

4 średnie łodygi rabarbaru
ok. 150 g daktyli

Rabarbar obieramy i kroimy na kawałki. Daktyle drobno siekamy. Do garnka przekładamy rabarbar i zalewamy dosłownie odrobiną wody. Lekko podgotowujemy i dodajemy daktyle. Kiedy rabarbar i daktyle rozgotują się a nadmiar wody wyparuje konfitura jest gotowa 9 zajmuje to dosłownie tylko kilka minut). W sumie w mniej więcej w pół godziny mamy słoiczek pysznej konfitury do kanapki, czy kawałka chałki. Ponieważ daktyle są same w sobie bardzo słodkie nie trzeba tego niczym dosładzać, poza tym  są cennym źródłem potasu i błonnika, także można powiedzieć samo zdrowie.

Smacznego :)

Ps. Bazą do powstania tej konfitury był przepis ze strony Asi.