Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serniki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 czerwca 2011

Sernik tradycyjny.

Jakiś czas temu odkryłam w Rumii (miasto koło Gdyni ) rynek ( przy ulicy Dębogórskiej), na którym można kupić produkty, które na myśl przywołają dawne czasy i smaki. Jajka od wolno biegających kurek, mleko, które jeśli zostawimy na zsiadłe przywiedzie na myśl wakacje u wujka na wsi. Masło, które przebija wszystko i naprawdę smakuje jak masło. No i twaróg od pewnej Pani. Jedyny w swoim rodzaju, z którego upiekłam najsmaczniejszy sernik, jaki póki, co w swoim życiu jadłam. Sernik jest typowym klasykiem, ale dobry, świeży, wiejski twaróg to tajemnica jego zniewalającego smaku. Twaróg naprawdę robi różnicę.


Składniki:

500g zmielonego twarogu ( u mnie wiejski, domowego wyrobu)
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
3 jajka
1 budyń waniliowy
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżeczka esencji waniliowej
65g masła
1 szklanka bakalii ( u mnie pół na pół rodzynki i skórka pomarańczowa)

Zmielony ser ( najlepiej trzykrotnie) ucieramy, dodając na przemian po jajku i części cukru. Dodajemy mąkę, budyń, cukier waniliowy i esencję. Miksujemy na średnich obrotach. Masło ( wcześniej rozpuszczone i przestudzone) dodajemy do masy. Dokładnie mieszamy. Dodajemy bakalie i delikatnie razem łączmy. Dno formy ( u mnie tortownica o średnicy 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia a boki smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Ciasto przekładamy do blaszki i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około godziny. Studzimy w wyłączonym piekarniku z lekko uchylonymi drzwiczkami, a z formy wyjmujemy, gdy dokładnie przestygnie ( wtedy mamy gwarancję, że nam nie opadnie i będzie z wierzchu idealnie równy). Możemy dowolnie udekorować, ja tym razem podałam go „czystej postaci”, ponieważ polewa tym razem była dla mnie zbędna. Jak to z sernikami bywa najlepiej przygotować go dzień wcześniej, bo następnego dnia jest najsmaczniejszy.

Smacznego :) 

sobota, 14 maja 2011

Sernik czekoladowy z nutą pomarańczy.

Pięknie wyrósł, pięknie opadł a na środku idealnie pękł. Ale w smaku nic mu to nie ujmuje. No i ten zapach pomarańczy podczas pieczenia- cudownie intensywny. Przepis z blogu Doroty.


Składniki:

500 g twarogu półtłustego, trzykrotnie mielonego
115 g brązowego cukru
125 g czekolady
2 jajka
125 ml kremówki
skórka otarta z całej pomarańczy
biszkopty do wyłożenia tortownicy

Ser miksujemy wraz cukrem na gładko, dodając rozpuszczoną i ostudzoną czekoladę , jaja, kremówkę i skórkę otartą z pomarańczy. Dokładnie  łączymy, ale na dość niskich obrotach miksera. Powinniśmy otrzymać gładką i  jednolitą masę.  Tortownicę o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia .  Na dnie układamy biszkopty - ja je pokruszyłam na duże kawałki. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury około 170 stopni na trochę więcej niż godzinę. Studzimy w piekarniku, potem najlepiej na całą noc wstawiamy do lodówki. Dowolnie dekorujemy - ja rozpuszczoną tabliczką czekolady zakryłam mankamenty na jego wierzchu :)  a na niej ułożyłam pomarańczowe, półkola z cukrzonej galaretki.

Smacznego :)



wtorek, 3 maja 2011

Sernik kawowo-bananowy.

Nie jestem śpiochem i lubię w wolne dni wstać rano, aby do popołudniowej kawy upiec coś słodkiego. Kawałek ciasta smakuje tym wyjątkowiej, jeśli część dnia spędziliśmy na świeżym powietrzu, spacerując z dala od codziennych spraw.


Składniki:

380g  twarogu trzykrotnie mielonego
2/3 szklanki brązowego cukru
1 cukier waniliowy
1 duży, dojrzały banan ( zmiksowany)
1 budyń waniliowy
3 jajka
2 łyżki likieru Amaretto
1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego
1 kopiasta łyżka kawy rozpuszczalnej

Na polewę:

tabliczka czekolady ( dałam mleczną)
1 łyżki gęstego jogurtu naturalnego lub śmietany
1 łyżka likieru Amaretto
cynamon do smaku ( u mnie 1 łyżeczka)

Twaróg ucieramy wraz cukrami. Dodajemy zmiksowanego banana oraz budyń i ucieramy do momentu otrzymania gładkiej masy. Wbijamy kolejno jajka, dokładnie mieszając po dodaniu każdego. Dodajemy jogurt oraz kawę rozpuszczoną w lekko podgrzanym likierze. Łączymy miksując na niskich obrotach, aż wszystkie składniki połączą się. Formę ( u mnie tortownica o średnicy 20 cm) smarujemy masłem a dno wykładamy papierem, z zewnątrz owijamy folią aluminiową. Do tak przygotowanej blaszki przelewamy masę i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni około godziny. Po upieczeniu studzimy w piekarniku. Na polewę: w małym garnku jogurt z likierem delikatnie podgrzewamy, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę i mieszamy póki czekolada się nie rozpuści. Na końcu dodajemy cynamon. Gdy polewa lekko przestygnie polewamy nią wierzch sernika.

Smacznego :)

niedziela, 1 maja 2011

Sernik. Przepis podstawowy.

Sernik taki, który najbardziej mi smakuje. Bez spodu, z dobrego twarogu i ze skórką pomarańczową.  Zwarty, ale niezbity. Najsmaczniejszy zawsze dzień po upieczeniu.

Składniki:

500g mielonego twarogu
2 jajka
1 szklanka cukru pudru
1 cukier waniliowy
1 budyń waniliowy
1 łyżka mąki pszennej
65g masła
100g skórki pomarańczowej

Twaróg ucieramy dodając na przemian jajka i cukier puder. Dodajemy cukier waniliowy oraz budyń. Do tak przygotowanej masy serowej dodajemy roztopione letnie masło. Dokładnie mieszamy. Dodajemy skórkę pomarańczową oprószoną łyżką mąki. Formę ( u mnie tortownica o średnicy 20 cm) smarujemy masłem i posypujemy kaszą manną. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około godzinę. Studzimy w piekarniku i wyjmujemy z formy dopiero po całkowitym wystudzeniu. Wierz dowolnie dekorujemy. Ja tym razem przygotowałam polewę karmelową, moją ulubioną robioną na oko. A mianowicie: Cukier ( u mnie zwykły, biały z częścią ciemnego nierafinowanego z dodatkiem melasy) rozpuszamy w garnku z grubym dnem dodając odrobinę wody. Doprowadzamy do wrzenia i chwilkę gotujemy na małym ogniu. Wlewam łyżeczkę esencji waniliowej. Zdejmuję z ognia i dodaję gęstą śmietanę, regulując jej ilość, aby otrzymać gęsty sos. Ponownie chwilkę podgrzewam, aby składniki dobrze się połączyły. Przestudzoną polewą dekorujemy wierzch sernika. Robiąc ten sos trzeba uważać, ponieważ rozpuszczony cukier jest bardzo gorący i nieuważnie oblizując chociażby łyżeczkę od mieszania można się nieźle poparzyć.
Smacznego :)


Ps. Przepis pochodzi z książki: „Domowe wypieki” Ewy Aszkiewicz.

niedziela, 27 lutego 2011

Sernik czekoladowo-bananowy z rumem.

Wybrałam się wczoraj na Hel. Z Gdyni gdzie mieszkam, wycieczka na półwysep nie jest daleką wyprawą, to godzina z hakiem podróży samochodem. Hel zimą to miejsce cudowne. Czyste, spokojne, pięknie puste. Powietrze wymarzone, aby zagościć w naszych płucach. Kilka stopni mrozu, zamarznięte wody zatoki gdańskiej i otwartego morza. Człowiek wycisza się i dostrzega mnóstwo dobrych rzeczy, które w codziennej bieganinie gdzieś nam giną. A foki w swych basenach leniwie pływają i spoglądają na nielicznych przybyszów. W drodze powrotnej zachciało mi się sernika, najlepiej jakiegoś z czekoladą.


Składniki:

375g półtłustego twarogu trzykrotnie mielonego
2/3 szklanki brązowego cukru
1 duży, dojrzały banan ( zmiksowany)
1 budyń czekoladowy
3 jajka
1 łyżka rumu
2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
80g czekolady ( u mnie gorzka)
kilka połówek orzechów pecan do dekoracji
tabliczka czekolady na polewę ( u mnie Ritter Sport à la Mousse au Chocolat)

Twaróg ucieramy wraz cukrem. Dodajemy zmiksowanego banana oraz budyń i ucieramy do momentu otrzymania gładkiej masy. Wbijamy kolejno jajka, dokładnie mieszając po dodaniu każdego. Dodajemy rum, jogurt oraz rozpuszczoną i ostudzoną czekoladę ( 80g). Łączymy miksując na niskich obrotach, aż wszystkie składniki połączą się. Formę ( u mnie tortownica o średnicy 20 cm) smarujemy masłem a dno wykładamy papierem, z zewnątrz owijamy folią aluminiową. Do tak przygotowanej blaszki przelewamy masę i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni ( mojemu piekarnikowi zajęło to lekko ponad godzinę). Po upieczeniu studzimy w piekarniku. Po ostudzeniu i wyjęciu z formy dekorujemy. Czekoladę na polewę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i gdy lekko przestygnie rozsmarowujemy na serniku. Dekorujemy orzechami.

Smacznego :)


Ps. Przepis pochodzi z książeczki Anne Wilson: „ Serniki, torty bezowe & desery „.

czwartek, 6 stycznia 2011

Prosty sernik waniliowy z borówkami i galaretką.


Jak jest zima to musi być zimno, więc czemu nie sernik na zimno? Kupiłam okazyjnie ( 2, 00 zł za 250 g) świeże borówki.  Gdy tylko trafiły do mojego koszyka, pomyślałam o serniku, ale pieczony? Nie, czyli coś chłodnego. Miał być najprostszy, bez żadnych śmietanek, maseł i innych dodatków. Minimalizm totalny. I wyszedł świetny. Lekki, mocno waniliowy. I gdy zrobiłam do niego galaretkę własnego pomysłu całość idealnie do siebie pasowała.
Składniki:

Na masę serową:
500 g serka waniliowego ( użyłam marki President z prawdziwą wanilią)
0, 5 szklanki mleka
4 listki jasnej żelatyny
8 czubatych łyżeczek cukru pudru
100g biszkoptów
1 cukier waniliowy

Na galaretkę:

50 ml likieru kawowego ( użyłam Kahula)
350 ml wody
2 łyżki miodu
5 listków czerwonej żelatyny
250g świeżej borówki

Tortownicę o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Pokruszone ( nie za drobno) biszkopty wykładamy na dno. Serek wraz z cukrami dokładnie mieszamy. Jasną, że kantynę namaczamy w zimnej wodzie ( ok. 2 minut). Mleko lekko podgrzewamy ( nie musi być gorące) i rozpuszczamy w nim namoczoną żelatynę. Gdy mleko przestygnie dodajemy do serka i wszystko dokładnie łączymy. Przelewamy do formy na biszkoptowy spód. Wstawiamy do lodówki. Na galaretkę moczymy czerwoną żelatynę w zimnej wodzie. Odmierzone 350 ml wody wraz z miodem podgrzewamy, ale nie gotujemy. Dodajemy likier i żelatynę- dokładnie mieszamy i studzimy. Gdy galaretka dokładnie wystygnie, ok. 1/3 przelewamy na wychłodzoną już masę serową i układamy borówki. Wstawiamy do zamrażalnika, aby galaretka dobrze się ścięła i związała z owocami. Po kilku minutach zalewamy resztą galaretki i wstawiamy na kilka godzin do zamrażalnika. Ja sernik przygotowałam dzień przed podaniem.

Smacznego :)

wtorek, 28 grudnia 2010

Marmurkowy sernik czekoladowo-pomarańczowy.


Ostatnio ten sernik jest moim faworytem. Delikatny  w strukturze, idealnie wilgotny i dość lekki. No i to idealne połączenie dobrej ciemniej czekolady z pomarańczą – czegóż chcieć więcej. Do kubka kawy w zimowy wieczór wymarzony smak.


Składniki:

500 g śmietankowego twarogu 3-krotnie mielonego
skórka otarta z jednej pomarańczy
¼ szklanki świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego
¾ szklanki cukru
3 jajka
1 budyń waniliowy
kopiasta łyżka mąki
¼ szklanki śmietany
1 łyżka likieru pomarańczowego ( np. Grand Marnier )
100 g ciemnej czekolady

Ser ucieramy dodając stopniowo cukier i sok. Ubijamy na gładką masę. Kolejno wbijamy jajka, dokładnie miksując po każdym dodaniu. Dodajemy skórę otartą pomarańczy, budyń oraz mąkę. Dokładamy śmietanę oraz likier ( ja użyłam Grand Marnier ). Wszystkie składniki dokładnie łączymy. Czekoladę rozpuszczamy na parze w trochę większej miseczce. Gdy trochę przestygnie dodajemy do niej 1/3 przygotowanej masy serowej. Mieszamy, aby otrzymać dokładnie połączoną czekoladę z serem. Okrągłą tortownicę o średnicy 20 cm natłuszczamy a dno wykładamy papierem do pieczenia. Do formy przekładamy najpierw masę serową a na nią rozlewamy bezwładnie masę czekoladową. Patyczkiem lub widelcem delikatnie mieszamy, aby otrzymać marmurowy wzór. Pieczemy niepełną godzinę w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Studzimy przynajmniej 3 godziny, a najlepiej jest go przygotować na dzień przed podaniem.

Smacznego :)

PS. Przepis pochodzi z książeczki Anne Wilson: „ Serniki, torty bezowe i desery”. W oryginalnym przepisie sernik ten jest na spodzie, ale ja standartowo go pomijam, wierna zasadzie 100% sernika w serniku :).

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Sernik cocomoco.


Nie da się ukryć, jesień zbliża się do nas coraz większymi krokami. Miniony weekend dał nam jej przedsmak. Na dworze robi się coraz chłodniej a w kuchni dzięki pracy piekarnika przyjemnie ciepło. Nabieram również ochoty na konkretniejsze słodkości.



Składniki:

30 g czekolady do stopienia
20 g masła
275 g twarogu
0, 5 szklanki cukru kryształ
1 łyżka cukru brązowego
3 średnie jajka
¾ szklanki wiórków kokosowych

Na polewę:

0, 5 szklanki gęstego jogurtu naturalnego
1 łyżka cukru
1 łyżka rumu
1 płaska łyżeczka kawy rozpuszczalnej

Pokrojoną czekoladę wraz z masłem rozpuszczamy w garnuszku na małym ogniu. Odstawiamy do ostudzenia. Ser z cukrem łączymy razem przy pomoc blendera, na gładką i jednolitą masę. Wbijamy kolejno jajka, dokładnie mieszając przed dodaniem kolejnego ( teraz już zwykłym mikserem z trzepaczkami). Łączymy masę serową wraz z przestudzoną czekoladą i wsypujemy wiórki kokosowe. Dokładnie mieszamy. Formę ( u mnie tortownica o średnicy 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy masę. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni i pieczemy około godziny, do momentu, gdy góra sernika się zetnie. Jogurt wraz z cukrem, rumem i kawą mieszamy. Wylewamy na sernik i pieczemy jeszcze kolejne 5-10 minut. Sernik oddzielamy delikatnie od ścianek formy, ale nie wyjmujemy i studzimy w wybaczonym piekarniku. Ostudzony wyjmujemy i dowolnie dekorujemy ( u mnie wersja minimalistyczna - posypałam tylko wiórkami kokosowymi). Wstawiamy na kilka godzi do lodówki, a najlepiej na całą noc.

Smacznego:)

Ps. Sernik ma fantastyczną strukturę, poprzecinaną wiórkami. Nie wiem, czemu, ale u mnie jogurtowa warstwa została wchłonięta. W książce przy ilustracji przepisu utworzyła ona cienką, warstwę polewy na wierzchu - może to mój błąd, bo zastąpiłam śmietanę bardzo gęstym jogurtem ( wolę lżejszą wersję). Smakowo w niczym to nie przeszkadza a sernik staje się przez to idealnie wilgotny. Standartowo - spód pominęłam.

Przepis pochodzi z książki: „ Najlepsze serniki świata " - moją modyfikacją były jedynie proporcje ilościowe.

wtorek, 27 lipca 2010

Sernik.Po prostu.

Sernik – taki najzwyklejszy. Czasami potrzebuję powrotu do smakowych źródeł.


Składniki:

500 g półtłustego twarogu
1 szklanka cukru pudru
1 budyń waniliowy
1 płaska łyżka mąki pszennej
2 jajka
1 cukier waniliowy
65 g masła
garść rodzynek

Polewa:

suszone morele
3/4 tabliczki czekolady
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżka ajerkoniaku

Twaróg mielimy, bądź miksujemy blenderem. Ja ostatnio przekonałam się do tej drugiej metody - szybko i bez zbędnego bałaganu otrzymujemy idealnie gładką konsystencję. Do tak przygotowanego sera wbijamy pojedynczo jajka i porcjami dodajemy cukier i cukier waniliowy. Dosypujemy budyń i mąkę - dokładnie miksujemy. Wrzucamy rodzynki. Na sam koniec do masy serowej wlewamy rozpuszczone, ale przestudzone masło. Dokładnie mieszamy, aby wszystkie składniki się połączyły. Przelewamy do formy - u mnie tortownica o średnicy 21 cm - wysmarowanej i wyłożonej papierem. Pieczemy 1 h w temperaturze 180 stopni. Studzimy w piekarniku.

Na polewę - suszone morele przekładamy do miseczki i zalewamy wrzącą wodę. Odstawiamy na 2- 3 h. W tym czasie owoce odzyskają jędrność i pięknie napęcznieją. Wyjmujemy, delikatnie osuszamy i kroimy w duża krostę. W garnuszku do łyżki jogurtu i ajerkoniaku dodajemy posiekaną czekoladę. Na małym ogniu, delikatnie mieszając rozpuszczamy ją. Gdy masa zrobi się gładka i lśniąca polewamy nią sernik. Dekorujemy morelami ( ja dodatkowo starłam jeszcze trochę wiórków z białej czekolady).

Smacznego :)

Ps. Przepis pochodzi z książki Ewy Aszkiewicz „ Domowe Wypieki „ – minimalnie przeze mnie zmieniony.


środa, 14 lipca 2010

Sernik z ajerkoniakiem ( na zimno ).


Jest niesamowicie gorąco i ostatnia rzeczą, na jaką miałabym ochotę to dodatkowe ciepło z piekarnika. W ruch poszły, więc przepisy na chłodne wersje słodkości.


Składniki:

4 jajka
50 dag waniliowego serka homogenizowanego
1 cukier waniliowy
2 łyżki żelatyny
6 łyżek ajerkoniaku
kilka kropel aromatu migdałowego
ok. 120 g biszkoptów
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki cukru

Kawę i cukier rozpuszczamy w 3/4 szklanki gorącej wody i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Żółtka z cukrem waniliowym ucieramy na gładki krem. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Żelatynę zalewamy 3 łyżkami wrzącej wody i dokładnie rozpuszczamy - odstawiamy do ostudzenia. Do kremu z żółtek i cukru dodajemy serek homogenizowany, odrobinę olejku migdałowego, ajerkoniak i mieszamy. Dodajemy, delikatnie mieszając pianę z białek. Do tak przygotowanej masy wlewamy wolnym strumieniem rozpuszczoną żelatynę i dokładnie łączymy. Tortownicę ( u mnie o średnicy 20 cm ) dokładnie uszczelniamy folią aluminiową. Na dnie układamy połowę biszkoptów nasączonych w kawie. Na nie wylewamy połowę masy serowej. Wstawiamy ją na kilka minut ( u mnie ok. 5 ) do zamrażalnika, tak aby masa w miarę szybko i lekko stężała. Wyjmujemy i układamy pozostałe biszkopty nasączone w kawie, a na nie wylewamy pozostałą część masy. Formę wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Możemy dowolnie udekorować, w oryginalnym przepisie była to starta czekolada, ale równie dobrze może to być polewa. Ja tym razem pominęłam dekorowanie.


Ps. Do sernika użyłam żelatyny w płatkach ( 6 sztuk= 10 g), bo praca z nią jest o wiele przyjemniejsza. Namoczyłam ją chwilkę w zimnej wodzie, odcisnęłam. Zalałam ciepłą, nawet niegorącą wodą, zamieszałam i gotowe. Było to odrobinę mniej żelatyny niż w oryginalnym przepisie i sernik miał cudowną, piankową konsystencję. Robiłam go po raz kolejny i jeśli użyjemy standardowej ilości żelatyny to będzie miał on bardziej zbitą konsystencję. Mi chyba jednak taka puszysta wersja bardziej odpowiada. Przepis pochodzi z książki : " Ciasta domowe" wydanie specjalne Biblioteczki Poradnika Domowego.

środa, 7 lipca 2010

Kawowy serniczek na zimno.


Miałam ochotę na coś kawowego, oczywiście najlepiej w wersji z lodówki. Przejrzałam swoją kulinarną biblioteczkę, ale nic mi w oko nie wpadło. Zdałam się, więc na własną pomysłowość i tak oto powstał niezwykle prosty i smaczny serniczkowy deser.


Składniki:

400 g homogenizowanego serka o smaku waniliowym
100 ml likieru Kahlúa
2 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
6 listków białej żelatyny ( 10 g)

Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie ( ok. 5 minut). Likier lekko podgrzać w garnku i rozpuścić w nim kawę. Garnek ponownie postawić na mały ogień i dołożyć odciśniętą żelatynę, która od razu powinna nam się idealnie rozpuścić ( nie wolno zbyt mocno podgrzewać). Serek przekładamy do miski i dodajemy lejąc powoli likier wraz z żelatyną. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do miseczek lub pucharków i chłodzimy w lodówce do momentu stężenia. Możemy dowolnie udekorować. Nie dodawałam tutaj cukru, ponieważ likier jest bardzo słodki i mi taki poziom słodyczy w zupełności wystarcza. Na marginesie dodam, że pierwszy raz użyłam żelatyny w listkach i to jest to. Rozpuszcza się idealnie ( nawet w niezbyt gorącym płynie), bez grudek, długiego mieszania i całej zabawy związanej z tą w proszku. Jednym słowem ideał.

Smacznego :)

poniedziałek, 31 maja 2010

Torcik serowy z galaretką.



W ostatnim czasie niewiele mnie było w kuchni. Częstszym gościem byłam niestety z moim kotem u weterynarza, ale na szczęście Klusek całkowicie powrócił do zdrowia :). Dodatkowo zeszły tydzień z powodu awarii upłynął mi pod znakiem braku ciepłej wody  i tak blogowo się opuściłam.

Przepisów na sernik na zimno jest całe mnóstwo i każdy ma swój, do którego lubi powracać. Ja bardzo lubię ten poniższy. 

Składniki:

50 dag twarogu
3 jajka
1,5 szklanki cukru pudru
kopiasta łyżka masła
2 galaretki ( u mnie cytrynowa i brzoskwiniowa)
owoce ( u mnie duża puszka brzoskwiń)

Tortownicę o średnicy 23 cm wykładamy szczelnie folią aluminiową. Galaretkę cytrynową rozpuszczamy w połowie szklanki wrzącej wody, a brzoskwiniową w delikatnie zmniejszonej ilości wody, jaką przewiduje przepis na opakowaniu. Pozostawiamy do ostygnięcia i lekkiego stężenia. Masło z częścią cukru ucieramy robotem na puch, dodajemy stopniowo po 1 żółtku i resztę cukru. Gdy masa jest jednolita i pulchna dodajmy stopniowo twaróg na przemian z tężejącą galaretką cytrynową i pianą ubitą z białek. Całość delikatnie, ale dokładnie mieszamy. Przelewamy do formy. Można przygotować spód np. dodać pokruszone herbatniki bądź wyłożyć blaszkę biszkopcikami, ja jednak tym razem pominęłam. Torownicę z masą wstawiamy do lodówki. Gdy masa serowa stężeje układamy na niej pokrojone w kostką brzoskwinie i zalewamy tężejącą galaretką brzoskwiniową. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, ja zazwyczaj przygotowuję sernik dzień wcześniej.

Smacznego :)

Ps. Przepis pochodzi z książki : „ Domowe wypieki” Ewy Aszkiewicz.

niedziela, 9 maja 2010

Sernik czekoladowo-bananowy.



Składniki:

50 g białej czekolady
1 banan
1 łyżka rumu
75 g masła lub margaryny
2 jajka
100 g cukru pudru
500 g białego twarogu ( użyłam chudego)
1 opakowanie budyniu waniliowego

Twaróg wraz z bananem i rumem miksujemy (najlepiej blenderem). Czekoladę trzemy na Terce o drobnych oczkach. Miękkie masło wraz cukrem ucieramy na gładką, kremową masę, dodając pojedynczo całe jajka. Do masy dodajemy porcjami na przemian: twarożek bananowy i budyń. Miksujemy na średnich obrotach do chwili uzyskania gładkiej masy. Tortownicę o średnicy 20cm smarujemy margaryną i dokładnie wykładamy papierem do pieczenia. Do tak przygotowanej formy przekładamy masę sernikową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni na około godzinę. Jeśli sernik zacznie zbyt szybko łapać kolor przykrywamy folią aluminiową. Po upieczeniu sernik do całkowitego ostygnięcia zostawiamy w piekarniku ( nie uchylamy drzwiczek) to daje nam gwarancję, że sernik nie opadnie. Dowolnie dekorujemy. Ja oblałam go rozpuszczoną czekoladą deserową i posypałam wiórkami startej białej czekolady.

Smacznego :)


Ps. Smak banana jest w tym serniku bardzo wyczuwalny. Ważne, aby owoc był w miarę dojrzały, co da nam apetyczny smak, ale nie może być zbyt dojrzały, bo wtedy sernik zrobi się nam ciemniejszy. Przepis jest luźną interpretacją na „ Sernik najlepszy” z „ Wielkiej Księgi Ciast”.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Sernik Cytrynowy.



Składniki:

350 g twarogu
½ szklanki soku cytrynowego
½ szklanki cukru
2 duże jajka
0, 5 torebki budyniu waniliowego
1 szklanka śmietany
skórka otarta z 2 cytryn
4 łyżki cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej


Twaróg z ½ szklanki cukru i sokiem cytrynowym tratujemy blenderem, aż otrzymamy gładką masę. Dodajemy pojedynczo jajka i proszek budyniowy, dokładnie mieszamy. Całość przekładamy do tortownicy o średnicy 20 cm. całej wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy około 35 minut, aż masa się zetnie. Sernik po tym czasie wyjmujemy z piekarnika i studzimy 5 minut. W tym czasie śmietanę, wraz z pozostałym cukrem, otartą skórką i mąką mieszamy. Tak przygotowaną masę przekładamy na sernik i ponownie wstawiamy do piekarnika na około 25-30 minut aż masa śmietanowa się zetnie. Piekarnik wyłączamy i sernik wyjmujemy dopiero, gdy dokładnie ostygnie. Nie wyjmując z formy na całą noc wstawiamy do lodówki. Jest to konieczne, bo sernik jest niezwykle wilgotny i bardzo delikatny.

Smacznego :)

Ps. Przepis z lekkimi zmianami pochodzi z książki „ Najlepsze serniki świata” (pominęłam oczywiście spód). Sernik jest bardzo wilgotny i przyjemnie cytrynowy.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Sernik wiedeński.




Siła tradycyjnej prostoty, jak dla mnie idealny.

Składniki:

500 g mielonego twarogu
3 jajka
1 szklanka cukru pudru
budyń waniliowy
1 łyżka mąki pszennej
1 cukier waniliowy
kilka kropli olejku waniliowego
60 g margaryny
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 łyżki drobnych rodzynek


Zmielony ser ucieramy dodając na przemian po 1 jajku i łyżce cukru pudru. Gdy składniki się połączą dodajemy resztę cukru, budyń, mąkę, cukier waniliowy i olejek. Delikatnie, ale dokładnie mieszamy. Miksując na niskich obrotach dodajemy do masy roztopioną, ale ostudzoną margarynę. Dokładnie wszystko łączymy. Dodajemy skórkę i rodzynki i ponownie mieszamy.

Tortownicę o średnicy 20 cm. wykładamy dokładnie papierem do pieczenia i do tak przygotowanej formy przelewamy masę. Pieczemy lekko ponad godzinę w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Sernik pozostawiamy w wyłączonym piekarniku do ostudzenia minimum przez 1 h. Sernik wyjmujemy z formy do całkowitego ostudzenia i dowolnie dekorujemy.

Smacznego :)

ps. Sernik , gdy jest w ten sposób studzony nigdy mi jeszcze nie opadł i wychodzi bardzo równy.

środa, 24 marca 2010

Sernik z papają.




Pyszny, wilgotny i aksamitny sernik. A przy tym niesamowicie lekki, bo bez tłuszczu.



Składniki :

500 g mielonego twarogu
1/3 szklanki zmiksowanego miąższu papai ( mała puszka )
1/3 szklanki cukru
2 duże jajka
1 budyń waniliowy
1 cukier waniliowy

Twaróg, miąższ z papai, cukier i cukier waniliowy dokładnie miksujemy ( ja potratowałam blenderem). Kolejno wbijamy jajka i miksujemy na średnich obrotach. Na sam koniec dodajemy budyń i dokładnie wszystkie składniki łączymy. Masę przekładamy do formy wyłożonej papierem – u mnie tortownica o średnicy 20 cm. – i pieczemy niecałą godzinę w temperaturze ok.180 stopni.
Studzimy w piekarniku i dowolnie dekorujemy. Ja roztopiłam ok. 100 gr. kuwertury czekoladowej w 2 łyżkach jogurtu naturalnego i ozdobiłam złotymi perełkami.

Smacznego :)


niedziela, 14 marca 2010

Truskawkowy róż.


Najprostszy i najszybszy sposób, aby na talerzyku znalazł się mały serniczek na zimno.

Składniki:

2 truskawkowe serki homogenizowane Danio ( każdy po 140 g )
1 galaretka truskawkowa

Galaretkę rozpuszczamy w 250 ml. gorącej wody. Gdy ostygnie, ale jeszcze nie zacznie tężeć dodajemy serki i miksujemy do dokładnego połączenia. Przelewamy do foremek ( u mnie cztery mniejsze, w kształcie babki). Wstawiamy do lodówki, aby całkowicie stężały.

Smacznego :)

PS. Jak dla mnie to prostota wykonania, która jest niesamowicie smaczna. Dobrze jedynie utrzymać jedną linię smakową serków i galaretki.


wtorek, 9 marca 2010

Sernik z mango.


Składniki:

250 g twarogu sernikowego
50 g cukru
1 duży dojrzały owoc mango
2, 5 – 3 łyżeczki żelatyny
¼ szklanki gorącej wody
200 ml śmietany kremówki
ok.100 g okrągłych biszkoptów

Tortownicę o średnicy 20cm. dokładnie wykładamy folią aluminiową. Biszkopty z grubsza kruszymy i wykładamy na dno.

W misce najlepiej blenderem miksujemy cukier i twaróg. Mango obieramy, drylujemy i dokładnie miksujemy na gładką pulpę. Dodajemy do masy serowej i dokładnie mieszamy. Żelatynę namoczoną w wodzie i lekko przestudzoną dodajemy do masy serowo-owocowej i mieszamy. Dobrze schłodzoną kremówkę ubijamy i dodajemy do pozostałych składników. Mieszamy dokładnie, ale nie za długo. Tak przygotowaną masę przekładamy do przygotowanej formy i dokładnie schładzamy, aby sernik się ściął.

Smacznego :)

ps. Moje mango dojrzewało sobie w domu, na paterze z owocami ok. dwóch tygodni. W sklepach przeważnie można je kupić zielone i twarde, dlatego trzeba odczekać trochę, aż zmięknie i skórka zrobi się żółciutka.
Sernik po kilku godzinach w lodówce, kiedy się dokładnie zetnie jest złocistego koloru, następnego dnia nabiera cudownej barwy cappuccino.

P.s.Przepis pochodzi z książki: „ Najlepsze serniki świata „.

sobota, 6 marca 2010

Sernik niemiecki. Klasyk.

Składniki:

500 g twarogu ( najlepiej trzykrotnie mielonego)
budyń waniliowy + łyżka mąki ziemniaczanej ( lub kukurydzianej)
½ szklanki cukru
3 jajka
odrobina skórki otartej z cytryny
kilka kropli aromatu waniliowego
2/3 szklanki śmietany ( lub gęstego jogurtu naturalnego)
¾ szklanki drobnych rodzynek


W dużej misce miksujemy ser, cukier, skórkę z cytryny, aromat i pojedynczo dodawane jajka. Całość dokładnie miksujemy na gładką masę. Dodajemy budyń, mąkę i dokładnie mieszamy. Wlewamy śmietanę lub jogurt ( ja użyłam właśnie jego), dodajemy rodzynki i wszystkie składniki dokładnie mieszamy.

Tak przygotowana masę przelewamy do formy 20x30 wyłożonej papierem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. ok.180 stopni i pieczemy około 50 minut ( do momentu, gdy jego środek będzie ścięty). Pozostawiamy do ostygnięcia w piekarniku z lekko uchylonymi drzwiczkami.

Smacznego :)

PS. Pierwowzorem był dla mnie przepis z książki „Najlepsze serniki świata”. Moimi modyfikacjami było zmniejszenie proporcji składników i oczywiście pominięcie spodu, ( dlatego piekłam go w prostokątnej, zamkniętej formie).

PS2. Nie przepadam za sernikami na spodach. Dlatego przetestowałam już nie jeden, i wiem, że świetnie wychodzą w zamykanych formach. Hołduję zasadzie: Im więcej sera w serniku tym lepiej.

niedziela, 28 lutego 2010

Sernikobrownies z malinami

Maliny na zakończenie zimy. Cudowna słodycz, której ciężko się oprzeć.


Składniki :

100 g gorzkiej czekolady
100 g masła lub margaryny
200 g cukru pudru
3 jajka
60 g mąki pszennej
250 g sera kremowego (można użyć zwykłego twarogu wcześniej zmielonego)
cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
maliny ( świeże lub mrożone )

Blaszkę o średnicy 20cm. wysmarować masłem i wyłożyć papierem. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali, ostudzić.
Masło i 150 gr. cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 2 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego. Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę, wymieszać. 3/4 mikstury wyłożyć do blaszki.
W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajko i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję. Wylać masę serową na masę czekoladową. Na wierzch wylać resztę masy czekoladowej i ułożyć maliny.
Piec w temperaturze 170ºC - 180ºC przez ok. 60 minut Studzić w ciepłym, ale otwartym piekarniku. Z formy wyjmuję dopiero jak zupełnie ostygnie.

Smacznego :)

ps. Przepis pochodzi z bloga Dorotus , za którym cytuję ( ja piekłam z połowy zawartej tam receptury).