Nie jestem śpiochem i lubię w wolne dni wstać rano, aby do popołudniowej kawy upiec coś słodkiego. Kawałek ciasta smakuje tym wyjątkowiej, jeśli część dnia spędziliśmy na świeżym powietrzu, spacerując z dala od codziennych spraw.
Składniki:
380g twarogu trzykrotnie mielonego
2/3 szklanki brązowego cukru
1 cukier waniliowy
1 duży, dojrzały banan ( zmiksowany)
1 budyń waniliowy
3 jajka
2 łyżki likieru Amaretto
1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego
1 kopiasta łyżka kawy rozpuszczalnej
Na polewę:
tabliczka czekolady ( dałam mleczną)
1 łyżki gęstego jogurtu naturalnego lub śmietany
1 łyżka likieru Amaretto
cynamon do smaku ( u mnie 1 łyżeczka)
Twaróg ucieramy wraz cukrami. Dodajemy zmiksowanego banana oraz budyń i ucieramy do momentu otrzymania gładkiej masy. Wbijamy kolejno jajka, dokładnie mieszając po dodaniu każdego. Dodajemy jogurt oraz kawę rozpuszczoną w lekko podgrzanym likierze. Łączymy miksując na niskich obrotach, aż wszystkie składniki połączą się. Formę ( u mnie tortownica o średnicy 20 cm) smarujemy masłem a dno wykładamy papierem, z zewnątrz owijamy folią aluminiową. Do tak przygotowanej blaszki przelewamy masę i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni około godziny. Po upieczeniu studzimy w piekarniku. Na polewę: w małym garnku jogurt z likierem delikatnie podgrzewamy, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę i mieszamy póki czekolada się nie rozpuści. Na końcu dodajemy cynamon. Gdy polewa lekko przestygnie polewamy nią wierzch sernika.
Smacznego :)
OOOOch...jaki piękny...zaburczało mi w brzuchu:)
OdpowiedzUsuńale pysznie wygląda! Mniam :)
OdpowiedzUsuńJaki ładny! Fajne połączenie smaków :)
OdpowiedzUsuńJaka pięknie równiutka ta polewa ;)
OdpowiedzUsuńbardzo podoba mi się jego struktura :)
OdpowiedzUsuń